Strona główna
Składki i zamówienie
Budowa w Holandii
Służba II RP
Epizod Talliński
Przejście przez Sund
Służba w Royal Navy
Tajemniczy koniec
Kalendarium
Załoga
Dane techniczne
Galeria
O "Orle"
Nowe "Orły"
Księga gości
Linki





Webmaster:
Tomasz Grzanka
2001



Wiktor Budzyński "Orzeł"

Komandorze podporuczniku Grudziński,
Komendy nie dajesz?
Preryskop nie patrzysz
Przy sterze nie stajesz?
Co się z Tobą stało młody komandorze?
Mapy w kąt rzucone, a załoga we śnie...?
Powstań! - Słyszysz, jak sztorm woła

Ciebie morze!?


Milczysz?... "ORP >>Orzeł<< legł na morza dnie". -
Gdzie. Nikt nie wie. - Maj tysiąc
dziewięćset czterdzieści
Ostatni patrol. Tygodnie czekania ,
Tyle nadziei, a tak mało wieści.
Potem komunikat - tylko dwa zdania"
"Okręt podwodny Rzeczypospolitej , walkami

wsławiony


ORP >>Orzeł<< - należy uważać za stracony".
Szukają Ciebie nasze myśli - Ptaku,
Biegną śladami twoich orlich dróg
I przypadają do Twojego wraku,
Gdzie bohaterstwem śmierć znaczyła próg.
Szukają Ciebie nasze myśli - Orle,
A pamiętają wrzesień - kilka dat
I idą z Tobą w bohaterstwa glorii
Przez Bałtyk , Tallinn i przez Kattegat.
Nie miałeś Polski, nie miałeś portu,
Zamków przy działach nie miałeś i map.

Byłeś podobny tym ostatnim fortom...
Biało - czerwony sztandar krył twój trap,
A przeciw sobie miałeś siłę floty
Powietrznej i morskiej germańskiego wroga
Was sześćdziesięciu - cały skład Twej roty,
Ostatnia z Gdyni sławna Twoja droga,
Granatów mało było, gdyś szedł wtedy
Przez las podwodnych okrętów i min,
Sumiennie wszystkie zużyłeś torpedy
Jak żołnierz ostatni i jak wierny syn.
Cieśniny duńskie, wody Kattegadu,
Morze Północne... Zna też Skagerrak
Pieśń o tym wrażnym zbłąkanym dziwaku,
Co tak samotnie Polski nosił znak.
Nosił w banderze, w swych torpedach nosił,
Kiedy się skończył krwawo polski wrzesień
Słusznie w rozkazach komandor głosił:
"Polska żyje i walczy, >>Orzeł<< w świat wieść

niesie".



W październikowy ranek, mglisty, szary,
Zdumiony witał go brytyjski port
I tłum żeglarzy dziwował się starych,
Podziwiał bosman, kapitan i lord-
Jakiż to okręt bez map i bez kraju?
Jakiż to okręt bez zamków u dział?
Już go poznali, już hołd mu oddają...
Niemy w zachwycie wyspiarski lud stał.
A polskie statki "Burza", "Błyskawica",
"Wilk", "Grom" już salut bratni jemu ślą.
Nikt go nie chwali, nikt się nie zachwyca,
Tylko meldują, że już razem są.
Skrwawionej Polski żelazne dziedzice
Nowe fortece – reduty wolności:
"Burze" i "Gromy", "Wilki", "Błyskawice".
Meldunkiem "Orła" witały najprościej.
Nie pora w sławie długo stać na redzie.
Kiedy wre walka, kiedy płonie świat,
Więc w nową służbę "Orzeł" sławę wiedzie,
Zna go już każdy okręt, port i mat.

Gdy ba majowy szedł ostatni patrol,
Z którego nigdy nie powrócić miał,
Szukał od Wschodu ...stamtąd... z Gdyni wiatru
Polskiego morza żegnał w myślach szkwał...
A na ten patrol, na patrol ostatni
Idzie z nim z Polski warta honorowa,
Z nadmorskich fortów idą cienie bratnie,
Z Gdyni, z Oksywia, z Helu, z Wejherowa...
Cała załoga naszej Westerplatte -
Broń prezentuje... Broń bez amunicji,
A za nią idą z portu gdyńskie braty,
Robotników brygady, baony, milicje...
Pierwszy i drugi pułk morskiej piechoty,
I Kosynierzy Gdyńscy - (tak, to nie do wiary!)
Wiodą jak za Kościuszki kosynierskie roty,
By zdobyć amunicję - obyczajem starym. -
Na ten ostatni patrol, na "Orła" spotkanie
Wyjdą z Kępy Oksywskiej bohaterów cienie,
Wyjdą, by mu powiedzieć: "Spełniłem zadanie,
Siedem dni, siedem nocy zewsząd otoczeni".
Wyjdzie z wąwozów Kępy na "Orła" szukanie,
Wyjdzie z garstką swych ludzi - On - Gdyni

obrońca


Pułkownik, co dał rozkaz ostatni: "Kochani!
Nie mamy do bronienia nic, lecz honor do końca".
Rzekł i ostatnią kulę w własną pieśń skierował
Pułkownik Dąbek - Bałtykowi wierności

dochował.


Tyle gości rycerskich ze wszystkich ciągnie

stron,


Zbudźcie się i uderzcie w pokładowy dzwon...
Z Gdyni niosą Wam serca, a z Oksywia krew,
Z Helu niosą swe rany, z Westerplatte śpiew...
Zbudź się "Orle" i słuchaj mojej pieśni

gdyńskiej...


Komandorze podporuczniku Grudziński,
Komendy nie dajesz?
Na pokład nie wyjdziesz?
Przy sterze nie stajesz?
Co się z Tobą stało młody komandorze?
Mapy w kąt porzucone, a załoga we śnie?
Powstań! Słyszysz jak sztormem woła Ciebie

morze?


Milczysz?...
ORP "Orzeł" legł na morza dnie.



"ORZEŁ" - Kazimierz Podgórski

pamięci bohaterskiej
załogi - poświęcam



Myśleli, że łatwym dla nich będzie łupem,
Że pod bomb ich gradem, podda się lub zginie.
...Samoloty latały, jak kruki nad trupem,
Lecz zniknął... i dnia pewnego zjawił się

w Tallinnie.


Internować! Któż orła chce trzymać za skrzydła?
Któż nie zna jeszcze jego drapieżnej potęgi?...
Znów zniknął... Szukano... Zastawiano sidła...
Przedarł się do Anglii. Walczy. Nie złamie

przysięgi.


I walczył. Jak orzeł spada na ofiary swoje.
Norwegia, Bałtyk, miny, zasadzki zdradzieckie,
Okręty transportowe, wojenne konwoje -
Potopić wszystko co tylko niemieckie.
. . . . . . . .
"Ministerstwo Marynarki Wojennej dziś

komunikuje:


Łódź podwodna "Orzeł" z załogą walecznych

Polaków,


Uważana jest za zaginioną!" - Speaker

spokojnie cytuje.


- Zaginął >>Orzeł<< wśród swych orlich szlaków.
Lecz może wróci, jak nie dziś to wtedy,
Gdy do Wolnej Polski Marynarka Nowa
Wypłynie na Bałtyk za swych portów redy
Ukaże im się "Orzeł" jak wizja tęczowa.



Jerzy Tumaniszwili - "ORZEŁ"

Kiedykolwiek będziesz przez morze wędrował,
a w morzu księżyc będzie się chował
i żegnając srebrne błyski przez falę ci rzuci,
niech myśl twoja się zwróci
tam, gdzie księżyc ginie.

Niech się zwróci do tych, co leżą w głębinie,
wszyscy razem, w jednym wspólnym grobie.
Niech się nie wydaje tobie,
że ich pochowano z ziemskimi zwyczajami,
z krzyżem, księdzem, sakramentami,
ze łzami w oczach nad grobem kopanym.
Doczekać się ziemskiego pogrzebu nie było im

danym.


Przypomnij sobie, że tu bohaterzy leżą,
których imiona w nieskończoność mierzą.
Nieśmiertelni, bo ślad swój zostawili -
imię Ojczyzny w świecie rozsławili.
I może księżyc już z wody nie zamruga,
a na morzu trwać będzie szaruga,
nie uciekaj z pokładu do ciepłej kabiny,
nie odganiaj smutnej myśli bez ważnej

przyczyny,


niech się zwróci tam, gdzie leżą marynarze,
którym Polska oddała swój honor w darze.
Spójrz na morze - mgła na pokład siada,
a fala bijąc w burtę o nich opowiada.
I jeżeli jeszcze trwać będziesz w spokoju,
usłyszysz, że oni wciąż są w pogotowiu,
bo choć w żelaznej trumnie
spoczywają dumnie,
ich czyny dla obcych są dowodem,
że Polska niezwykłym jest narodem.
Przeszli Bałtyk, przeszli Sundy, byli Polakami,
pokazali nam, swym braciom, jak zwyciężać

mamy.






Jalu Kurek - "Na zatopienie polskiej łodzi podwodnej"

1
Twój nóż
jakąż ranę otworzy?
Ranę od chwały w głębinach, która drogo

kosztuje,


a którą taniej niż w okopach sprzedasz.
Obły owocu stali,
ciężko sunący w płynnej ciemnozieleni,
nie umkniesz ciosom noży .
Łatwiej bieg historii, niźli bieg pocisku zmienić.
Jutro cię dotknie piorun ukośnie tnący,
nóż, który innym gotujesz,
nagła śmierć wojenna: torpeda.

2
Marynarzu, uduszony w kabinie:
ciśnieniem zgniótł twą sławę wodny słup.
Za sprawę ziemi w morzu klęską walecznych

giniesz,


wirem drążony w głąb,
odziany szczelnie w pancerny grób.
Wlej w nas wodę żołnierskich zgiełków

i uniesień,


tchnij w nas powietrze wyżyn - bezdennej toni

na przekór,


nie rozdarty na lądzie w ogniowych

wystrzałach,


człowieku!
Krwi śladu nie było po Tobie.
Najwznioślej umiera się tak:
silnym od wybuchu ciała.
Topielcze,
swą śmiercią świecący żywym:
kiedy się dołem załamuje front,
w górze
odniesie zwycięstwo
twój trup,
zamknięty w żelaznej gruszce.
Oto jest twarda mowa męstwa:
światło w żarówce.
Albo:
w gałęziach niemy ptak.



Feliks Prządek - W ROCZNICĘ ZATONIĘCIA ORP "ORZEŁ"
BOHATEROM Z "ORŁA"


Tym, co na posterunku bojowym wytrwali do ostatka
Przetrwali wiele rozczarowań,
Z nierówną siłą się zmagali.
(Czasy nie były do rokowań),
A oni chcieli trwać i trwali.

Gdy padła już reduta Helu,
Niemiec ją zdeptał twardym butem,
Załoga "Orła" - tak niewielu
Na morzu trwała jak reduta.

Płynęli wodnym szlakiem,
Dążyli do wolności,
Ale tych z polskim znakiem
Niechętnie witano gości.

Wyrwali się z więzów estońskich
I Tallinn rzucili ze wzgardą.
Bałtykiem - Niedawno polskim
Płynęli dumnie i hardo.

I żeglowali jak duchy
Za dnia w otchłani wód,
Nocą, by nabrać otuchy,
Znów na powierzchni, jak wprzód.

Ile w tych dniach wycierpieli
Fizycznych, moralnych mąk,
Nie wiem, bo zęby zacięli
I pierścień zrobili z rąk.

Wreszcie u brzegów Anglii
Tułaczą rzucili kotwicę
Tak niedaleko Hollandii,
Tak niedaleko Vlissingen.

Teraz w bojowym rynsztunku
Wypłynął na morze "ORZEŁ"
I trwał na posterunku,
I świecił czynami jak zorza.

Sypały się listy pochwalne,
Oklaski i nominacje,
A oni pragnęli najbardziej,
By w domu zjeść kolację.

O dzielni chłopcy "ORŁA"
Naród Was zawsze pamięta,
Lecz z Was nikt się nie dowie,
Wyście zostali w odmętach.

Ofiarą tragicznej pomyłki
Padliście i to był - finał,
Na nic zdały wysiłki
ORP "ORZEŁ" zaginął.

A teraz po latach wielu,
Gdy polski okręt przepływa
W pobliżu wyspy Helgoland,
Dzieją się na nim dziwa.

Bo oto cichną rozmowy,
"Wiara" ustawia się w szereg,
Bandera opuszcza głowę
Tak wiele - i tak niewiele




Joanna Kybernet - "To nie sos..."

- Z powodu braku jakichkolwiek wiadomości
i niepowrócenia z patrolu w określonym terminie,
okręt podwodny Rzeczypospolitej Polskiej "Orzeł"
należy uważać za stracony.

To nie SOS - nie
zanim wybiła historii godzina że ORP
zrozumcie - ucieczka
pod Tallinnem przebita nocy osłona
wyjście w ślepy kurs
bez nawigacyjnych
bez map
diesle "wolna naprzód" o "obie stop!"
z dziobem u skał
nic - tylko konać
galop zgęszczonej myśli
jak? Jak?
odpowiedź w czarnym bulgocie
rytmicznym wyroku stalowych ścian

może to bryza - cud?
późniejszy alarm gdzieś
może szczęśliwy traf
w śnie snów
na głębokości 20 m
hallo tu ORP
brzuchem ścieramy Heburg Strachu Ławicę
bez tchu przez Sund
wreszcie takie wieczne odpoczywanie
na dnie
slalom przez Kattegat

w sumie - czterdzieści cztery imiona
czuwania ciemności
do Rosyth dnia
Dundee - melduje generale
hurra
i dalej
dalej mgła skazanych na 1940 - tą wiosnę
patroli
podhalańscy pod Narvik
pod polarną brzozą Tatry im się śnią
uwaga - "Rio de Janeiro"
wynurzenie na sterach
aparat torpedowy - pal!
(właśnie tutaj Belzebubów sto
zniosło tamtych wprost do lucyfera)
ten siódmy patrol na Północne
czyjaś pomyłka mówiono potem
tam - w kraju
nie
nie szykujcie miejsca na defilady
gdzie "Orzeł" i jego komandor zamknęli nad sobą

właz


peryskop up!
peryskop up!
biało - czerwoną ścianą rośnie nad nami Skagerrak
ciśnieniem dwustu atmosfer płynnego złota
patrzy na nas Polska
tu gdzie Polish Navy ani jednej łzy
fanfar ani hec
niech nikt
gdzie my
sześćdziesięciu czy więcej z ORP
zamiast paproci w Noc Kupały kwitną nam

bursztyny


(które przy pożegnaniu zerwałem ci Mario)
księżyc śpiewa na violi srebrnej
o wiernym okręcie
nie trzeba w szeregach
ni werbli dla "Orła"!
to nie SOS - nie
ten któremu bursztynowe światło gładzi powieki
zostaje dźwiękiem fali
kończy się oddech
rodzi się treść
dlatego ilekroć w czerwcu na lądzie jaśminy
serce dzwonu pławy ku głębi się schyla
woda aż do Skagerraku
biało - czerwoną pianę wyrzuca na wierzch
gdy kończy ostatni rozkaz jednostka 85 - A

- nie słyszycie nas?
niech nikt
nawet przez sen
ani jednej łzy
gdzie my
sześćdziesięciu czy więcej z ORP "Orzeł"
z ORP...